Interesujesz się grami wideo? Chciał(a)byś pisać artykuły, recenzje gier?

Zapraszamy Cię do naszego zespołu!

Więcej informacji

Co Microsoft mógłby zmienić w Xbox Series X?

Pieknykapec
ℹ Nasz zespół składa się obecnie z 7 autorów. Szukamy osób, które interesują się grami wideo (pisanie tekstów, tworzenie filmów itp.) więcej informacji

Xbox Series X zapowiada się na świetny sprzęt z wielkimi osiągami, jednak na przestrzeni lat Microsoft podjął wiele decyzji, które, moim zdaniem, nie były zbyt mądre. Oto kilka rzeczy, które Xbox mógłby poprawić w związku z nadchodzącą dziewiątą generacją konsol.

Ja o tej zmianie zorientowałem się dopiero niedawno, kiedy to po przesiadce na XOne po ponad roku skończył mi się Gold. Jakież było moje zaskoczenie, gdy zorientowałem się, że gier które z niego "dostałem" nie mogę odpalić! Ciężko nie odczuć, że jest to skok na kasę, ponieważ na Xboxie 360 gry otrzymywało się na zawsze (całe szczęście tych ze wstecznej kompatybilności nadal nam nie odbiorą po zakończeniu subskrypcji). Nigdy nie odczułem, by ludzie na to narzekali (przez co i ja nie wiedziałem o tej zmianie), co najwyżej czasami ktoś ponarzeka ogółem na płatne multi na konsolach. A przecież powrót do gier na własność w Goldzie byłby na pewno miłym gestem w kierunku graczy, o których to Xbox tak podobno dba.

Pobieranie, dokładnie rzecz ujmując. Niech który mi powie, że się nie da, to przyłożę. A na telefonie także nie korzystacie z aplikacji podczas pobierania aktualizacji? Oczywiście że nie, tylko w czasie jej instalowania. A przecież to na telefonie sprawiłoby to mniejszy problem, w końcu tam apki są lekkie, podobnie do ich updatów. Za to na konsoli aktualizacje często ważą po kilka gigabajtów... Marzy mi się coś takiego: gram sobie spokojnie w grę, aktualizacja się pobiera w tle, system mnie o tym informuję, spokojnie zapisuję rozgrywkę i instaluję update po zakończeniu rozgrywki albo następnym razem kiedy włączę konsolę. Da się załatwić?

Chyba jestem jedynym aktywnym żyjącym fanem Kinecta. A przecież to była super sprawa! I nie mówię tylko o grach typowo ruchowych, choć o takie przede wszystkim i tak - lubię takie, i tak - są potrzebne, bo ludzie się ruszają za mało, a taka forma sportu jest bardzo przyjemna. Chodzi mi też o takie zwyczajne. Główni przeciwnicy Kinecta mówili, że wszystkie gry na niego to taki popierdółki, nie ma tam poważnych produkcji. A co stoi na przeszkodzie, by powstała wersja ruchowa np. takiego Halo? Spokojnie, nie mówię by na takich grach się skupili. Ale w przeciwieństwie do takie vr, na Kinectcie nie mieliśmy właściwie żadnej “prawdziwej” gry, dlatego chętnie bym taką zobaczył.

Wiem jaki jest ostatnio trend. Trzymać się jednego designu i go nie zmieniać. I to ma pewien sens. Tak samo jak Windows 10 ma być już tym “ostatecznym” systemem, tak dashboard na XSX ma być jedynie ulepszony względem XOne. Ja jednak lubię zmiany. Tak samo jak wolałbym, żeby co parę lat atakował nas nowy numerek Windowsa, tak samo chcę by nowy Xbox był zupełnie nowy. Bym nie głowił się po jego odpaleniu, czy na pewno mam nową konsolę. A społeczności pomysłów nie brakuje, wystarczy zajrzeć do Google Grafika.

W tym punkcie zwrócę uwagę na kilka spraw, które nie obchodzą dosłownie nikogo poza mną. Ostrzegam.
Zamknijcie oczy. Pomyślcie o Xboxie. Jaki kolor widzicie? Jeszcze jakiś czas temu być może powiedzielibyście: “zielony”. Teraz to już raczej niemożliwe, bo przez ostatnie lata Microsoft coraz rzadziej stosuje go w swoich materiałach promocyjnych. Ostatnio zaprezentowane zostało intro Xbox Series X. O ile zawsze w nich rzucała się w oczy zieleń, a teraz? Czarny. Wszędzie czarny. Podobną sytuację można zauważyć w obozie wroga. PlayStation, od jakiegoś czasu kojarzone w niebieską barwą. A teraz zapowiada się, że kolorem przewodnim PlayStation 5 będzie biały. Skąd taki wstręt do charakterystycznych barw? Nie wiem, ale zdaje mi się, że obie firmy chcą być jakieś poważniejsze… Zbyt poważne. Widać to również w podejściu Xboxa do awatarów. Na 360 nasz wirtualny sobowtór witał nas podczas każdego logowania, był również dobrze widoczny w menu głównym konsoli. Na Xboxie One natomiast, jest on zakopany bardzo głęboko, a i opcji do jego tworzenia jest dużo, dużo mniej niż na poprzedniku. Opcja bekania awatarem może i była dziwna, ale mnie się podobało. I nie zdziwię się, jeśli na nowej generacji, awatary przepadną już zupełnie.

Podałem tu pięć spraw, które nie są zbyt często poruszane, ale gdyby Microsoft się nad każdą z nich pochylił, na pewno wpłynęłoby to na moją decyzję zakupową. No, i to już mój ostatni artykuł opublikowany na Gametofit.com, więc dziękuję za współpracę Kolbergowi, całej redakcji, a czytelnikom, jeśli takowi istnieją, za czytanie.

zobacz więcej kategorii
Zobacz także: