Interesujesz się grami wideo? Chciał(a)byś pisać artykuły, recenzje gier?

Zapraszamy Cię do naszego zespołu!

Więcej informacji

Half-Life: Source - recenzja

Recenzja gry
Kolberg
ℹ Nasz zespół składa się obecnie z 7 autorów. Szukamy osób, które interesują się grami wideo (pisanie tekstów, tworzenie filmów itp.) więcej informacji

Half-Life: Source to pierwszoosobowa strzelanka od Valve wydana w 2004 roku.

Słowo "Source" oznacza, że jest to zwykły Half-Life, tyle że na silniku Source. Dokładniej o różnicach pomiędzy wersją "zwykłą" a Source możecie poczytać tutaj: Half-Life czy Half-Life: Source? Czym się różnią?

Postacią, w którą się wcielamy jest Gordon Freeman, czyli młody naukowiec zatrudniony w tajnej bazie Black Mesa – kompleksie naukowo-badawczym. Jest ona wzorowana na miejscach takich jak np. Strefa 51. Baza jest umiejscowiona w Stanach Zjednoczonych, w miejscu, w którym wcześniej znajdowała się baza wojskowa.

Gordon przychodzi do pracy, aby uczestniczyć w eksperymencie, który ma na celu zbadać próbkę kryształu z Xen, czyli z innego wymiaru, do którego podróżują pracownicy Black Mesy w celu przeprowadzania badań. Główny bohater jest odpowiedzialny za wprowadzenie próbki kryształu do spektrometru antymasy. Przez lekkomyślność jednego z naukowców nadzorujących granica wytrzymałości zostaje przekroczona i dochodzi do zdarzenia zwanego "kaskadą rezonansową". Jej skutkiem jest powstanie szczeliny pomiędzy wymiarami, przez którą wrogie istoty dostają się do ludzi. Celem Freemana jest przedostanie się do wymiaru Xen, a następnie odnalezienie i zabicie przywódcy obcych.

Half-Life: Source jest grą liniową, co sprawdza się w tego typu strzelankach. Od grafiki nie ma co za dużo wymagać w tak wiekowej grze, a jej słaba jakość nie przeszkadza w rozgrywce. Mimo dość dużej różnorodności lokacji i postaci w grze zdążyła mnie ona znudzić i muszę przyznać, że końcówkę przechodziłem niezbyt chętnie.

Kilka razy zdarzyło mi się, że nie wiedziałem, co mam zrobić. Gra jest w niektórych momentach po prostu niejasna. Miałem także problem z błędami gry, na niektóre znajdywało się tylko jedno rozwiązanie: cofnięcie do poprzedniego zapisu gry. Było to o tyle irytujące, że czasami nie wiedziałem, czy gra potoczyła się tak, jak miała i musiałem sprawdzać gameplaye na youtube, aby przekonać się, że coś nawaliło.

Jak się okazało, w grze trzeba też trochę poskakać, czego nie bardzo lubię w grach robić. Miałem też wrażenie, że jest to zrobione dla sztucznego wydłużenia gry.

Half-Life: Source nie przypadł mi szczególnie do gustu, ale mimo to prawdopodobnie wezmę się za kolejne części przygód Freemana. Grę możecie nabyć na Steamie razem z grą Half-Life Deathmatch: Source za 35,99zł.

zobacz więcej kategorii
Zobacz także: