Interesujesz się grami wideo? Chciał(a)byś pisać artykuły, recenzje gier?

Zapraszamy Cię do naszego zespołu!

Więcej informacji

5 Battlefield 5 średni - recenzja

Recenzja gry
KotEscobara
ℹ Nasz zespół składa się obecnie z 7 autorów. Szukamy osób, które interesują się grami wideo (pisanie tekstów, tworzenie filmów itp.) więcej informacji

Po tych wszystkich aferach związanych z EA i idiotycznym pomyśle dodania "kobiet na froncie" zobaczmy, czy Battlefield V to dobra gra, czy raczej posiłek dla śmietniska zwanego feminizmem.

Po wbiciu poziomu konkretnej klasy od razu dostajemy do niej broń. Pomiędzy spluwami są całkiem duże odstępy levelowe, więc nawet po 17 godzinach grania ledwie musnąłem arsenał produkcji. Możemy ulepszać nasze gnaty, co często sprawia, że są OP. Dziwi mnie to, bo gra daje zaawansowanym graczom korzyści nad świeżakami, a to chyba trochę mija się z celem, nie?

W samym strzelaniu dużo się nie zmieniło. Dalej robienie "pif-paf" jest bardzo miłe, chociaż nie ma tu raczej żadnych nowości. Jest tu o wiele mniej nacisku na powtarzalne bronie, niż jak to było w Battlefield 1, czuć tutaj bardziej coś pokroju BF4. Jako że seria nie daje tutaj nowości, to wkrada się w rozgrywkę powtarzalność.

Każda klasa dostaje na start lub po zaopatrzeniu przez medyka jedną apteczkę, której można używać do woli. Sprawia to możliwość szybkiego powrotu do walki, co dodaje dynamiczności. Jak najbardziej na plus.

Naprawdę spodobało mi się to, jak rzuca się apteczki lub paczki z amunicją. Nie są to już obiekty ze swoją własną fizyką, lecz bardziej animacje przedmiotu rzucanego do innego gracza. Często w starszych Battlefieldach trzeba było biegać za swoim kompanem z drużyny, próbując go uleczyć lub zaopatrzyć, a ta zmiana to naprawia. Skrzynki z medykami i ammo przemieniono w stały punkt, z którego pobiera się potrzebne nam rzeczy jednym przyciskiem klawiatury. Przy używaniu takiej skrzyni mamy krótki cooldown przed następnym użyciem.

Zmieniono także system wskrzeszania nieżywych towarzyszy broni. Teraz przywracać do życia kolegów może każda klasa, z jednym wyjątkiem - musi to być poległy z oddziału wskrzeszającego. Medycy mają możliwość "dawania drugiej szansy" każdemu ze swojej drużyny.

Samo wskrzeszanie uległo zmianie raczej na gorsze, bo jest to animacja. Krok do coraz mniejszej autonomii gracza, niby subtelny, ale może powrócić w gorszej formie. Trochę denerwujące, ale za to jest dodatkowe miejsce na gadżet dla medyka.

Wszystkie pojazdy pokroju czołgów są teraz o wiele słabsze. Na pierwszy rzut oka ta zmiana poprawia rozgrywkę, jednak tak naprawdę za bardzo upodabnia ją do konkurencji, czyli Call of Duty. Ja rozumiem, że te serie zawsze się będą od siebie bardzo różnić, ale mimo wszystko twórcy chcieli zaprzepaścić w Battlefieldzie bardzo ważne mechaniki. Jak grałem, to większość pojazdów opancerzonych trzymała się bardziej z daleka i kampiła, prowadząc ostrzał snajperski. Zabiera to naprawdę frajdę z rozgrywki, nie dostaniemy tutaj wiele tych Battlefield moments, które zawsze wyrózniały grę od innych.

I to by było na tyle. Niby się trochę rozpisałem, chociaż w gameplayu nie zmienia to bardzo wiele (oprócz tych czołgów).

To będzie ta część, gdzie będę wylewał swoje żale. To dalej stary dobry Battlefield - i to jest w tym takie złe. Nie zrozumcie mnie źle, bo dalej gra się w to całkiem okay, ale czuję już trochę powtarzalność. To tak jakbym dostał BF1 z jakimiś DLC do broni i map. Jest to powtarzalne. Od gry AAA chcę nowości i wrażeń, przecież za to dużo płacę. Twórcy naprawdę się rozleniwili. Niby gra ma jeszcze ten tryb battle royale, chociaż nawet nie chce mi się go odpalać, to nie dla mnie. Też został dodany jakiś tryb fali, ale podobno przeciwnicy są głupi i wszędzie występują bugi. Widzę tutaj naprawdę podobną historię, co z CODem lub Assasins Creedem, których kolejne części mało zmieniały. Myślałem trochę o tym, czy nie będzie lepiej, kiedy pożegnamy się z serią. Z jednej strony bardzo lubię BFy, lecz z drugiej wszystko ma swój początek i koniec. Jeśli dalej ma tak być, to już wolę, aby elektronicy zaczęli zajmować się czymś innym.

Więc podsumowując - Battlefield V jest bardzo średnią grą. Czuć w niej powtarzalność i pokazuje to, jak bardzo łasi na kasę są elektronicy. Tryb battle royale obił się bez echa i nie zdobył wyżyn popularności. Gdybym miał zaproponować grę z serii jakiemuś świeżakowi, to na pewno nie byłaby to ta produkcja, a raczej BF4 lub 1. I tak w BF5 nie gra już tak wielu graczy i jeszcze brak wyszukiwarki serwerów dedykowanych na PC. Optymalizacja też nie jest najlepsza. I jeszcze wszędzie musi być azjatycka baba, murzyn i jakiś białas. Strasznie to śmierdzi poprawnością polityczną. Lepiej znaleźć sobie inne strzelanki. Szukajcie, a znajdziecie.

zobacz więcej kategorii
Zobacz także: