Interesujesz się grami wideo? Chciał(a)byś pisać artykuły, recenzje gier?

Zapraszamy Cię do naszego zespołu!

Więcej informacji

Fifa - subiektywna opinia o serii

Pieknykapec
ℹ Nasz zespół składa się obecnie z 7 autorów. Szukamy osób, które interesują się grami wideo (pisanie tekstów, tworzenie filmów itp.) więcej informacji

Dla niektórych gra życia. Dla innych rak gamingu. Dla jeszcze innych gra dużo gorsza od PESa. Dla zupełnie innych nie jest ona w ogóle interesująca. Wszyscy pewnie się jednak zgodzą, że jest to jeden z symboli gamingu już od wielu lat. Dlatego przedstawię moją subiektywną opinię na temat serii Fifa. Nie jestem psychofanem, nie grałem we wszystkie części, jednak chyba w wystarczająco dużo bym mógł napisać tu o moim zdaniu.

A, no i pominę sobie pierwsze części gry, bo- bądźmy poważni. Mam pisać o kilku pikselach na krzyż?

Pierwszą Fifą w którą grałem była Fifa 10 z 2009 roku. Wcześniej z gier piłkarskich grałem z PES 3… I muszę powiedzieć, że bardziej mi podeszła Fifa. Fani PESa zawsze powtarzają jak mantrę “licencje to nie wszystko”, “liczy się mechanika”, ale jako małe dziecko bardziej mi chyba zależało jednak na tym pierwszym. Z resztą Fifa była po polsku, a z okładki spoglądał miło Robert Lewandowski (jeszcze w Lechu Poznań!). Dobra, ale żeby nie było, że tylko mi na klubach i piłkarzach zależało. Trybów było bardzo dużo- kariera, sezony, arena treningowa, tworzenie własnych piłkarzy, czy nieśmiertelny szybki meczyk. Seria ogólnie charakteryzowała się swoim luzem- fajny wielogatunkowy soundtrack, czy takie rzeczy jak przylatujące ufo, czy piorun trafiający w piłkarza podczas meczu nadawały grze wesołego klimatu, takiego jak EA miało wtedy w Simsach. Takie rzeczy (poza muzyką) w obecnej esportowej wizji serii by po prostu nie przeszły. Chociaż grafika była brzydka, nie było żadnej formy gry sieciowej (i tu się pojawia znak zapytania, bo przecież wszystkie źródła podają, że to właśnie w tej odsłonie się pojawił tryb Ultimate Team, a na mojej płycie nic takiego nie widziałem. Co więcej sprawdzałem też wersję PC, a tam tez nic. Osoby zaznajomione z tematem prosimy o kontakt na maila kontakt@gametofit.com), a gameplay był w kilku momentach nieco problematyczny (głównie chodzi o sterowanie piłkarzem oraz jego zmianę), grą byłem oczarowany. Do serii wróciłem po latach za sprawą…

Dużo się tu zmieniło… Przede wszystkim wspomniany powyżej tryb Ultimate Team. W ogóle się nie dziwie, że bardzo w krótkim czasie został najpopularniejszym w całej grze (w obecnej formie zadebiutował już w Fifie 14). Pomysł ze zbieraniem kart oraz ciągłym pojawianiem się nowych w różnych poziomach rzadkości był świetny, zachęcający do pozostania w grze długo po premierze. A do tego dobry system ekonomii. Wiadomo że było wtedy mniej możliwości rozgrywki sieciowej, ale na tamte czasy to wystarczało. A że tryb nastawiony na wydawanie pieniędzy- oczywiście, że tak, ale mało inwazyjnie; ja przynajmniej pieniędzy nie wydawałem. Ale nawet poza czołowym UT możliwości grania było dużo. Ciągle świetny tryb kariery w którym spędziłem mnóstwo godzin, fajne treningi dzięki którym można było podszkolić swoje umiejętności, sezony online, gole tygodnia… Było tego dużo. Soundtrack troszkę mniej pozostawał w głowie, ale nadal dało się znaleźć perełki. Grafika wiadomo, że była lepsza, jednak patrząc na niektóre gry z tamtego roku można było pomyśleć, że mogło być jednak trochę lepiej. Rozgrywka była dużo przyjemniejsza niż w poprzednio ogrywanej przeze mnie odsłonie. Kwestią był też rozwój padów, jednak sądzę, że więcej zdziałało tu EA Sports. Prawdopodobnie najlepsza odsłona serii.

Ach ta Fifa 16…Znienawidzona przez fanów serii, kiedy seria zaczęła już mieć zadatki na esportową grę. Chodzi mi o takich “miłośników”, którzy zwracają uwagę na każdą najmniejszą zmianę w mechanice. Tylko że w tej odsłonie było to całkiem uzasadnione. Prawie wszystkie zmiany w rozgrywce były na minus; powodowały po prostu, że się mniej przyjemniej grało. Przykład? Bramkarze szaleli, zawodnicy z pola czasami głupieli, zaczął pojawiać się handicap (do tego wrócę). Pewnie niektórzy mnie skrytykują, że nie opiszę tu więcej znaczących minusów rozgrywki, ale nie są one chyba aż tak ważne dla przeciętnego gracza. Grunt że to wszystko sprawiło, że nie grało się zbytnio przyjemnie. Ale nie rozumiem też głosów, że w Fifie 16 nie było nic dobrego. Zmian było nawet więcej niż w Fifie 15. Dodano kobiety, draft w Ultimate Team, czy rozwój postaci w trybie kariery (serio, wcześniej nie dało się jej rozwijać XD). Fifę 16 jednak szybko dopuściłem, aż doczekałem się ciekawszej odsłony…

Podobno Fifa 17 powstawała już od 2013 roku. Ile w tym prawdy nie wiem (zapewne nie za dużo), aczkolwiek zmiany były. Przede wszystkim Droga do Sławy, czyli kampania fabularna. Historia nie była jakaś nadzwyczajna, ale przyjemna i klimatyczna. No i dało się wybrać jeden z klubów w którym chciało się grać ;). Kolejną z nowości było przeniesienie gry na nowy silnik (Frostbite). Grafika znacznie się przez to polepszyła, a i rozgrywka była o niebo lepsza od Fify 16. Poza jedną rzeczą.... Handicapem… Podczas grania online był on często bardzo zauważalny (zwykle na naszą niekorzyść). Twórcy chyba chcieli przez to polepszyć balans rozgrywki, ale czy nie od tego były np. dywizje i ligi? Czy to nie wystarczało? Kolejnym z minusów było okrojenie wersji na old-geny w stosunku do “normalnej” gry. Zabrakło właściwie najważniejszych zmian… Drogi do sławy, zmiany silnika… Nawet najmniej ważnych animacji otwierania paczek… A szkoda. Najgorsze, że w kolejnych odsłonach jeszcze się to pogłębiło. O ile w Fifie 17 na PS3 I X360 mieliśmy jeszcze zmiany w np. trybie kariery, to z wersji z numerkiem 18 i 19 zaktualizowany został tylko interfejs oraz kluby, stroje itp…. I to w cenie pełnej gry! A co z wersjami na PC i current-geny? Zmian za dużych nie było, dlatego nie zdecydowałem się na zakup. Najbardziej szkoda tego klimatu ze starszych odsłon… Pozdrawiam wszystkich esportowców śpiących aktualnie na swoim stosie dolarów.

zobacz więcej kategorii
Zobacz także: