Interesujesz się grami wideo? Chciał(a)byś pisać artykuły, recenzje gier?

Zapraszamy Cię do naszego zespołu!

Więcej informacji

Luigis Mansion 2 - recenzja

Recenzja gry
Pieknykapec
ℹ Nasz zespół składa się obecnie z 7 autorów. Szukamy osób, które interesują się grami wideo (pisanie tekstów, tworzenie filmów itp.) więcej informacji

Dzięki Splatoonowi Nintendo weszło na rynek strzelanin. Dzięki Arms zaczęło liczyć się w bijatykach 3d. Czyżby serią Luigis Mansion Nintendo próbowało zacząć robić... horrory? Nie dajcie się jednak zmylić- pod maską dziecinnej historyjki o duchach kryje się naprawdę porządna gra logiczna.

Uwaga- nie grałem w oryginał z powodu tego, że nie posiadam Gamecuba(pewnie jak większość osób). Nie długo za to pojawi się do tego okazja z powodu zbliżającego się remakeu też na 3dsa. Tak więc- Luigi, który w przeciwieństwie do Mario, jest introwertykiem który najchętniej przeleżał by cały dzień przed telewizorem. Jego planów nie podziela jednak profesor E.Gadd który widzi w hydrauliku bohatera rekrutuje więc go do usunięcia duchów z jego posiadłości i okolic. Naszym zadaniem jest więc łapanie ich w coś co nazywa się Poltergust 5000( każdy jednak będzie mówił na to odkurzacz :)) oraz rozwiązywanie zagadek logicznych. Skupmy się na razie na tym pierwszym aspekcie. Kiedy zobaczymy ducha najpierw oślepiamy go latarką, a chwilę potem wciągamy go odkurzaczem jednocześnie pilnując, aby nie uciekł. Na początku będzie to bardzo proste, jednak z czasem pojawią się przeciwnicy ze zbroja, uzbrojeniem, potrafiący znikać, bossowie oraz ukryte duchy Boo znane z różnych części Mario. Co do zagadek logicznych- wbrew pozorom nie są one takie proste. Nie jest to może poziom Antichamber, ale w porównaniu do jakiejkolwiek gry Nintendo tutaj mamy do czynienia z egzaminem maturalnym. Z czasem gdy będziemy zdobywać nowe przedmioty(np. taką jakby latarkę UV) lokacje zyskają nowe zagadki. Właśnie- gra jest podzielona na kilka lokacji. W każdej zostajemy na około pięć poziomów. Daje to fajne uczucie kiedy za każdym razem odblokowuje się jakąś wcześniej niedostępną część lokacji. Same miejscówki są bardzo pomysłowe. Na pewno największe wrażenie zrobi na wszystkich pierwsza. Dopiero na sam koniec gry(który nastąpi po jakiś 16 godzinach co jest plusem) można odczuć małe deja vu. Do gry został zaimplementowany tez multiplayer który zupełnie zmienia rozgrywkę. Trudno to przyrównać do jakiegokolwiek innego tytułu, jednak gdybym musiał powiedziałbym, że przypomina to mieszankę Resident Evil 6 z Raindbow Six Siege. Będzie tu mniej zagadek logicznych, a więcej drużynowego ataku na duchy. Oczekiwałem po tym multi trochę czego innego, jednak grało się bardzo przyjemnie. Grafika w grze, jak na 3dsa, jest bardzo dobra. Jeśli miałbym powiedzieć o jakiś innych minusach powiedział bym: o muzyce, bo chociaż klimatycznej to nie zapadającej w pamięć oraz o savewach. Zapisywać stan rozgrywki można tylko na końcu poziomy. Są one jednak bardzo długie, więc gdybyście się zatrzymali na końcu poziomu i wyłączyli konsole, musielibyście później zaczynać od początku. Jednak pomijając te mało znaczące błędy mogę tę grę polecić prawię każdemu.

zobacz więcej kategorii
Zobacz także: